Obrazy z życia i podróży





Lecz nie — to marzenie — nigdy ogół nie pojmie tego — daj tylko Boże jak najwięcej pięknych wyjątków, jakich kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt nawet, z chlubą na Wołyniu
naliczyć możemy. Powiedziałbym tu imiona, ale niechcę zasmucać tych, którychbym wymienić nie mógł.
Zapomnieliśmy jeszcze w tym rysie panów, wiecznie podróżujących, przepędzających życie za granicą, zdających się swojem postępowaniem mówić, iż w kraju żyć nie mogą.
— Tych codzień prawda zmniejsza się liczba, a typ ten nie jest wyłącznie naszego czasu. Od stu lat podobno trafiały się takie wyjątki.

Spójrzmy wreście i na Kosmopolitę, któren naszem chłodnem powietrzem żyć nie może.
Dziedziniec pałacowy zarósł trawą i chwastami, brama na jednym tylko wrzeciądzu wisząca, czyni wjazd prawie niepodobnym — na domu opadły tynki, w oknach połowy szyb brakuje,
wszędzie znać ruinę i niebytność właściciela.
W jednym tylko kątku pałacu, jest odrobina życia, stary tam dziadowski jeszcze sługa mieszka i pilnuje niegdyś ożywionej rezydencij, z której wygania profanujące ją wróble, sowy
i jaskółki.
Co tydzień raz przynajmniej wziąwszy klucze wiszące z kółka, Marcin wychodzi obejrzeć pajac, przechodzi sale i pokoje poważnym krokiem, oglądając w jakim stanie są sprzęty,
które butwieją coraz, rozłamują się, padają, okrywają pleśnią i do niepoznania zmieniają.
Za każdą przechadzką po opustoszałej dawnych swoich panów siedzibie, nową szkodę postrzega sługa.
Tam posadzki popróchniały i popaczyły się, ówdzie krzesło się rozsypało i gdzieindziej urwały się sznury zwierciadła, które padło i strzaskało się na ziemi.
Napróżno starannie zatyka dziury w oknach, aby wilgoć się nie wkradała, próżno wietrzy sale w dnie pogodne, zmiata kurz, wypala w piecach — pałac pomimo starań jego, coraz
widoczniej staje się pustką.
— Nie tak bywało, wzdycha Marcin, zamykając drzwi ostatnie, ach! nietak to bywało!
— A jakże bywało?


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 | 101 | 102 | 103 | 104 Nastepna>>