Sample Image





Tu nastąpił wspaniały zwrot. Zabrał głos Pepłowski.
Była to niby prywatna rozmowa, ale słyszana na całą salę. Kurator powiedział, że po polsku nie rozumie.
A chodzi o to, żeby dobrze zrozumiał, co się tu mówiło. Więc Pepłowski mu przetłómaczy sens wszystkich przemówień.
Oto ja, ojciec, nie mogę mojemu synowi powiedzieć: wracaj do szkoły, kajaj się, uniż się, przepraszaj, żeś śmiał upomnieć się o to, co się tobie z praw sumienia i z praw
natury należy, bo ten syn zbuntowałby się przeciwko mnie. A stronę syna wzięłaby córka, wzięłaby matka i ja, Polak, ojciec, patrzyłbym na ruinę mego domu...
Ja memu dziecku nie mogę tego powiedzieć, bo kłamałbym i przed dzieckiem i przed sobą i przed panem, panie kuratorze.
Powiedz tam wyżej, że my, społeczeństwo polskie, o nic nie prosimy, tak o nic nie prosimy, że my na podstawie niezłomnej woli naszej zamykamy sami szkołę rosyjską i wszystkich
sił dołożymy, aby z dniem 1 września już otworzyć szkołę polską...
Kurator malał, kłaniał się, dygał, wychodził.
Obwieszczono obecnym postanowienie, zagrzmiała sala od brawa i okrzyku, a wtedy ktoś przyskoczył do prezydjum:
— Teraz zamknij pan wiec...
I publiczność jeszcze ochłonąć nie mogła. Nie chciała z sali wychodzić, nie wiedziała, co się z nią dzieje. Jedni płakali, drudzy ściskali się. Wychodzą.
Tłumy młodzieży czekają na schodach.
— Czapki z głowy! — zakomenderowano.
— Mowców na ręce!
..................................................................................
............................................
Wieść o wiecu rozbiega się po Warszawie. Czy pamiętacie zakończenie powieści Bellamyego?
Budzi się z świata czarów, opowiada, co widział, nikt mu wierzyć nie chce...
Czy to słowa świadczyły o niezwykłości owej chwili? Czy też klimat, jaki tam panował?
Klimat, nastrój, czar...


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 Nastepna>>