Sample Image





— Chwała Bogu, chwała Bogu!
I poleciał.
Szwarc wahał się. W Łomży rodzice jednozgodnie mu oświadczyli, że solidaryzują się z dziećmi.
Odwołał się do ministerjum, które zostawiło mu swobodę działania. Czertkow był chory.
Nolken jako oberpolicmajster zgodził się a nawet obiecał, że policji całkiem nie przyśle, jeżeli będzie miał pewność, że nikt Szwarcowi nie nagada "pakostiej" (głupstw).
Ale: nie pozwolono wiecu zapowiedzieć w gazetach, nie pozwolono na udział prowincji i żądano, aby wiec odbył się już w niedzielę 19-go lutego.
Tedy w piątek wieczorem o godzinie 6 wpadł zadyszany inicjator i przyniósł drukowane zaproszenia.
W kancelarji czekały już od kilku godzin ludzkie telefony, te warszawskie ludzkie telefony, które, jak zadzwonią, to w pół dnia słyszy już cała Warszawa.
A chodziło o to, żeby do udzielenia pozwolenia nikt w Warszawie o wiecu nie wiedział, bo gdyby się rozniosło, władze dowiedziałyby się, jaki charakter będzie miał wiec i wtedy na
pewno nie pozwoliłyby.
Inicjator umiał swoją drogą poruszyć wszystkie sfery, nawet ugodowe. Inicjator, przybysz, nie znający stosunków Warszawy nie znał też i ugody.
Teraz trzeba było zwołać wiec organizacyjny i wyznaczono go na sobotę godzinę 9-tą wieczorem.
Wtedy ruszyli się Narodowi Demokraci. "I my chcemy wziąć udział!
" Dobrze, weźcie udział.
Ale śród "tych" narodowych demokratów nie było pp. Dmowskich i Wasilewskich.
Byli natomiast przedstawiciele Koła Wychowawców i Związku Unarodowienia Szkół, którzy już uczuwali silne wątpliwości, czy ich dotychczasowe stanowisko było słuszne.
Czuć było w powietrzu, że będzie zgoda, że musi być zgoda.
I zapanowała nadzwyczajna zgoda.
Każdemu przyświecał tylko cel jedyny: niechaj to zgromadzenie jutrzejsze odbędzie się z godnością.
Przewidziano wszystko. Ułożono... psychologję oczekiwanego wiecu.
Ustalono kilka zasad.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 Nastepna>>