Sample Image




Na twarze "elegancji od siekiery" wypływa osłupienie, a na twarze typu "de grubis" rumieniec burakowego gniewu.
— To są żądania wygórowane!
— ozwał się chór, ale nie "nocnych ptaków".
Występuje Dusza Zgromadzenia.
Ta dusza ma "ton, co tętnem jest stulecia" Typu Naftalinowego.
Dusza ta ma wzrost swego nieletniego synka, barki swej nieletniej córeczki, bladość i zmęczenie wszystkich przez nią samą wyklinanych dekadentów i animusz tych, co "z wrogiem nie
znając miru" oświadczyli swego czasu: "Najjaśniejszy Panie, w twojem wielkodusznem samowładztwie naród nasz widzi"...
Dusza Zgromadzenia mówi.
Mówi płynnie, jak płynnie cieknie łagodny strumyczek, przypominający niekiedy słodkie Rozbickiego: "drała, drała"...
— Panowie!
Musimy liczyć się z tem, co dostaniemy, co rząd nam da, musimy być bardzo "ostrożnymi" (Neo-gramatyka ostatniego czterdziestolecia). Nie możemy żądać za wiele!...
Stronnik Idei Bezdomnych, słuchając tego Animuszu Pokory, wykreśla w myślach swoich raz na zawsze wyrażenie z przyszłego słownika polskiego, które to wyrażenie brzmi: Buta
szlachecka.
Dusza Zgromadzenia mówi dalej:
— I na kogóż możemy liczyć? Na ziemców"? Przecież oni o nas zupełnie nie pomyśleli.
O Finlandczykach pomyśleli, a o nas całkiem zapomnieli...
— Tak, ale Finlandczycy już w styczniu weszli w porozumienie z nimi, a panowie, gdy się zjawili w Warszawie, nie chcieliście z nimi nawet gadać...
— Wstyd, wstyd!...
słychać z pod pieca. Dusza Zgromadzenia prostuje się. Patrzy
błagalnie w lewo. Podnosi się Cień Człowieka i poczyna mówić głosem zaświatowym:
— Panowie!
Ja skończyłem na uniwersytecie wydział przyrodniczy...
Stronnik Idei Bezdomnych staje się "cały uchem", jak mówi Szekspir. Wydział przyrodniczy? Nareszcie! No, ten nam powie!


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 Nastepna>>